Eksport do Chin – ułatwienia i bariery

Głównym kierunkiem eksportowym polskich przedsiębiorców są wysokorozwinięte państwa Unii Europejskiej korzystające z przywilejów wspólnego rynku. Czy rynek chiński także może być atrakcyjny dla polskiego eksportera? Z jakimi problemami borykają się przedsiębiorcy planujący eksportować do tego kraju? Poniżej przedstawiono stan wymiany handlowej Polski z Chinami, wskazano także na czynniki sprzyjające oraz utrudniające eksport na ten rynek.

Według danych dostarczonych przez Główny Urząd Statystyczny, w roku 2013 wartość eksportu do Chin wyniosła 6,66 mld PLN (1,59 mld EUR). Biorąc pod uwagę fakt, że wartość importu wynosiła 61,13 mld PLN (19,45 mld EUR), gospodarka polska odnotowuje znaczny deficyt w handlu z Państwem Środka (jego wartość wynosi, jak łatwo policzyć 54,47 mld PLN).

Wartość handlu zagranicznego z Chinami eksport do Chin Eksport do Chin   ułatwienia i bariery

Źródło: Główny Urząd Statystyczny

Ujemne saldo z Chinami

Wyraźnie widoczne jest ujemne, powiększające się saldo w obrocie z Chinami przy jednoczesnym przyroście wartości eksportu i importu. W latach 2008 – 2013 eksport wzrastał średnio o 17 proc. rocznie, natomiast import średnio o 8,8 proc. Zatem eksport wzrastał z większą dynamiką, choć z niższego poziomu.


Wartość eksportu w mld PLN eksport do Chin Eksport do Chin   ułatwienia i bariery
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych z Głównego Urzędu Statystycznego

Handel i maszyny

Na pierwszy rzut oka Chiny nie są ważnym partnerem eksportowym dla Polski. Według danych statystycznych, pierwsze miejsce w eksporcie w polskim handlu zagranicznym zajmują kraje europejskie. Zdecydowana większość kontrahentów europejskich cieszy się przywilejami Jednolitego Rynku. Natomiast eksport do Chin stanowi zaledwie 1,03 proc. wartości całkowitego polskiego eksportu. Produktami o największej wartości eksportu do Chin w roku 2013 według danych dostarczonych przez Główny Urząd Statystyczny (dane dla wszystkich kwartałów) była miedź oraz maszyny. Jak widać, dobra eksportowane do Państwa Środka odzwierciedlają rozwijający się charakter gospodarki chińskiej. Kontrahent z Chin potrzebuje surowców naturalnych oraz dóbr przemysłowych do utrzymania tempa rozwoju. PAIIZ, ustami prezesa Majmana szczególnie. W uzasadnieniu zachęca przedsiębiorców do prowadzenia działalności eksportowej i inwestycyjnej w sektorach takich jak maszyny górnicze. Istotnie ważne są odnawialne źródła energii oraz żywność w tym przede wszystkim mleko i jego przetwory oraz mięsa.

Dobra o największej wartości eksportu do Chin eksport do Chin Eksport do Chin   ułatwienia i barieryŹródło: Główny Urząd Statystyczny

Rozmiar rynku

Czynnikami sprzyjającymi podjęciu działalności eksportowej do Chin są przede wszystkim:

Rozmiar rynku – Chiny z 1,36 mld potencjalnych konsumentów, oraz statusem drugiej gospodarki na świecie pod względem wielkości PKB w cenach bieżących (9,24 bln USD, z rocznym przyrostem powyżej 7 proc.) jest niewątpliwie atrakcyjną destynacją dla eksporterów i inwestorów. Poza tym, warto zwrócić uwagę na wzrost wartości importu chińskiego, który wzrósł o 7,3 proc. do poziomu 1,95 bln USD w 2013 r. Sprawia to, że Chiny są drugim, lub trzecim (w zależności czy Unia Europejska zostanie podliczona jako jedna jednostka) największym importerem na świecie.

Po pierwsze rozwój

Ewolucja mechanizmu rozwoju gospodarczego jest nieunikniona. Zgodnie z ostatnim planem pięcioletnim następuje zmianą modelu rozwojowego państwa z modelu opartego na gospodarce proeksportowej na gospodarkę opartą na konsumpcji wewnętrznej. W uzasadnieniu Chiny oczekują reform prorynkowych. Przeniesienie priorytetów rozwojowych na konsumpcję wewnętrzną została potwierdzona przez Premiera Li Keqianga. Na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos we wrześniu 2014 r. zapowiedziano m.in. zrównoważony rozwój w oparciu o innowacyjną gospodarkę. Zarówno innowacje instytucjonalne oraz naukowe i technologiczne przyczynią się do rozwoju gospodarczego. W rezultacie rząd przeznaczy środki na budowę gospodarki niskoemisyjnej, co ma skutkować redukcją emisji CO2 oraz na rozwój odnawialnych źródeł energii. Także wzrost dochodów ludności i polepszenie ochrony własności intelektualnej jak też rozwój metropolii oraz obszarów wiejskich jest celem rozwoju.

Wzrost dochodów

Wzrost dochodów – wzrost gospodarczy w Chinach przyczynił się do rozwoju klasy średniej, która liczy aktualnie ok. 200 mln obywateli tego kraju. Skutkami wzrostu jest także postępująca urbanizacja. Poziom urbanizacji istotnie przekroczył poziom 50 proc. w 2011. Najlepiej wzrost dochodów ludności obrazuje wzrost PKB per capita, którego poziom w 2013 r. wyniósł 9,8 tys. USD i od wielu lat rośnie. Ponadto, obserwowany jest rosnący wzrost średnich płac, co przedstawione jest na poniższym wykresie.

Średnie wynagrodzenie w CNY eksport do Chin Eksport do Chin   ułatwienia i barieryŹródło: China Statistical Yearbook 2013

Co zatem powstrzymuje przedsiębiorców przed eksportowaniem?

Idące spowolnienie

Wskaźniki makro wskazują, że chińska gospodarka łapie zadyszkę. Wzrost PKB w tym roku osiągnął wartość 7,3 proc. dla trzeciego kwartału 2014 r. Tak złego wyniku nie notowano od 1991 roku. Czasy wzrostu PKB na poziomie ponad 10 proc., napędzanego przez eksport i inwestycje już minęły. Mimo to przewiduje się, że wartość wzrostu PKB może w ciągu najbliższych lat sięgnąć poziomu 5 proc. Spowolnienie gospodarki wynika ze wzrostu wartości juana, słabej konsumpcji wewnętrznej oraz zewnętrznej.

Przyrost PKB w procentach dla Chin w latach 2004 2014 eksport do Chin Eksport do Chin   ułatwienia i barieryŹródło: Bank Światowy oraz National Bureau of Statistics of China

Pomimo wzrostu dochodów ludności, występuje bardzo wysoka skłonność do oszczędzania. Jednak nie przekłada się na wzrost konsumpcji. Pomimo wyższych zarobków, rosną także koszty pracy. Mimo to daje o sobie znać niska skłonność do konsumpcji mieszkańców Chin. Z danych the Economist Intelligence Unit dla roku 2010 wynika, że konsumenci chińscy oszczędzają do 35 proc. dochodów gospodarstw domowych.

Istotne zagadnienia

Wielu odpowiedzi dostarcza ranking Doing Business opracowany przez grupę Banku Światowego, który wskazuje m.in. na łatwość prowadzenia interesów. Natomiast zawiłość procedur, wysokość płaconych podatków odstrasza kontrahentów. W uzasadnieniu Chiny kontynentalne zajmują 96 miejsce na 189 badanych państw, co plasuje je pośrodku skali według kategorii „łatwość prowadzenia biznesu”. Aby rozpoznać rynek chiński oraz skutecznie prowadzić eksport zaleca się utworzenie własnej działalności, gdzie na początku wystarczy jedynie biuro przedstawicielskie. Na drodze do rozpoczęcia działalności w Chinach stoi duża liczba procedur (13). Jednakże czas na rozpoczęcie działalności wynosi ok. 33 dni. W Chinach kontynentalnych zaobserwowano długie terminy egzekwowania należności umów (do 37 dni). Podobnie długie terminy oczekiwania dotyczą koncesji i zezwolenia budowlanego (do 270 dni). Nie bez znaczenia są także wysokie koszty funkcjonowania przedsiębiorstwa. W uzasadnieniu policzono, że przedsiębiorstwo średniej wielkości płaci ok. 63 proc. podatku od przychodów rocznie. Ponadto, występuje wysoki poziom korupcji mierzony wskaźnikiem Corruption Perception Index opracowany przez Transparency International, który wynosi 40, co plasuje Chiny na 80 miejscu. Stanowi to znaczącą przeszkodę w rozwoju społecznym i gospodarczym.

Regulacje

Problemem są także uwarunkowania prawne. Polski eksporter napotka trudności w interpretacji regulacji, które są rozproszone w wielu aktach prawnych. Ponadto, niektóre kwestie regulowane są na poziomie centralnym, niektóre są zróżnicowane na poziomie prowincji. Nieporozumienia mogą być spowodowane przez nikłe przywiązywanie wagi Chińczyków do zapisów obowiązujących w podpisanej umowie (np. dopuszczone jest negocjowanie po jej podpisaniu). Nie bez znaczenia jest także niski poziom ochrony własności intelektualnej, o nieprzestrzeganie której Chiny oskarżane są od lat.

Plany na przyszłość

Planując eksport do Chin należy liczyć się z barierami taryfowymi lub pozataryfowymi dostępu do rynku. Jeśli chodzi o bariery taryfowe, Chiny stopniowo obniżają cła oraz inne bariery z powodu zobowiązań związanych z członkostwem z WTO (Światowej Organizacji Handlu). Cła nakładane są ad valorem oraz przyznawane są według klauzuli najwyższego uprzywilejowania lub stawek ogólnych. Ich średnia wartość wynosi 9,5 proc. Z cła zwalniane są m.in. produkty, które przyczyniają się do poprawy poziomu technologicznemu w Chinach.

Licencjonowanie

Środki pozataryfowe obejmują przede wszystkim rozbudowany system certyfikacji oraz licencjonowania. Eksporterzy mogą ubiegać się o certyfikaty w zależności od rodzaju eksportowanego dobra. Są to m.in. certyfikaty CCC – dla dóbr przemysłowych takich jak produkty elektryczne i elektroniczne, silniki, materiały ochronne, zabawki, produkty IT).  CFDA – dla rejestracji produktów medycznych, CEL – dla produktów energetycznych, certyfikaty wydawane są przez AQSIQ – dla produktów żywnościowych. Na przykładzie certyfikatu CCC (China Compulsory Certification), widoczne jest, że eksporter musi wykazać się sporymi nakładami cierpliwości i kapitału. Jego uzyskanie zajmuje jednak około 4 – 5 miesięcy, a koszty wynoszą powyżej 7000 juanów. Mimo to produkty muszą być przebadane w laboratorium, a fabryka poddana audytowi.

Przykłady licencji

Planując eksport do Chin, warto pamiętać, że niektóre produkty muszą mieć przyznaną licencję, zanim trafią na rynek. Dla niektórych dóbr takich jak drób, oleje roślinne, węgiel, kauczuk, ropa naftowa licencje przyznawane są automatycznie. Przyznanie licencji ma służyć jedynie monitorowaniu handlu zagranicznego oraz celom statystycznym. W przypadku licencji półautomatycznych, procedura jest dwustopniowa. Eksporter ubiega się o pozwolenie na import, następnie w przypadku pozytywnego rozpatrzenia otrzymuje licencję na rok z możliwością przedłużenia na 3 miesiące. W tej kategorii znajdują się substancje potencjalnie szkodliwe dla środowiska oraz niektóre produkty elektroniczne. Licencje wydawane są przez Ministerstwo Handlu lub Ministerstwo Ochrony Środowiska.

Podsumowanie

Chiny mogą być perspektywicznym rynkiem do prowadzenia eksportu. Z jednej strony to duży rynek, otwarty na import technologii, żywności, elektroniki.  Zarobki ludności oraz ceny dóbr konsumpcyjnych niewątpliwie rosną. Niemniej jednak, przeprowadzane zmiany w systemie gospodarczym sprawiają, że gospodarka wyhamowuje. Wzrost PKB jest najsłabszy od 23 lat, nie następuje pożądany przez rząd wzrost konsumpcji, co spowodowane jest wysoką akumulacją oszczędności przez Chińczyków. Ponadto, należy zwrócić uwagę na skomplikowane regulacje prawne. Jak również i trudności w prowadzeniu interesów w tym kraju, a także bariery taryfowe oraz pozataryfowe wejścia na rynek. Nie ulega jednak wątpliwości, że eksport do Chin wymaga cierpliwości oraz wymaga poniesienia wysokich kosztów początkowych wejścia. W rezultacie podjęcie tego typu działalności jest rekomendowane dla średnich i dużych przedsiębiorstw, dla których ekspansja w Chinach jest elementem długoterminowej strategii globalnej.

Źródła

Puls Biznesu, Data World BankChina Statistical Yearbook 2013, National Bureau of Statistics of China, Doing Business, Forbes, Bankier,  Materiały konferencyjne: „Rynek Chiński otwarty dla polskich eksporterów” Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera.

Wolny handel z Singapurem już wkrótce

uesg Wolny handel z Singapurem już wkrótceOprócz szeroko komentowanej kontrowersyjnej umowy TTIP Unia Europejska prowadzi równolegle podobne rozmowy z innymi państwami. 17 października ogłoszono zakończenie negocjacji umowy o wolnym handlu pomiędzy Unią Europejską a Republiką Singapuru. Ostatni element rozmów dotyczył sfery inwestycji – poprzednie części umowy podpisano ponad rok temu, we wrześniu 2013 r.

Jest to pierwsza umowa o wolnym handlu Unii z krajem strefy ASEAN. Choć początkowo planowano rozpoczęcie negocjacji z całym blokiem jednocześnie, jednak pewne rozbieżności sprawiły, że zdecydowano się na prowadzenie rozmów z poszczególnymi krajami indywidualnie. Singapur, jako najbardziej rozwinięty z krajów ASEAN, stał się naturalnym pierwszym kandydatem do rozpoczęcia negocjacji. Podpisanie umowy według wysokich oficjeli UE stanie się pozytywnym wzorem dla pozostałych krajów regionu, który stanowi ważny rynek zbytu dla europejskich produktów (trzeci partner handlowy UE po USA i Chinach).

 eksportuesg Wolny handel z Singapurem już wkrótce

Singapur jest dla Unii piętnastym partnerem handlowym ogółem (piątym w Azji), a UE dla Singapuru – trzecim. W 2013 r. obroty handlowe pomiędzy oboma podmiotami wyniosły ponad 46 mld EUR. Unia w ubiegłym roku wyeksportowała do Singapuru towaru o wartości 29,2 mld EUR oraz usługi o wartości 16,6 mld EUR. Jeśli chodzi o bezpośrednie inwestycje, Unia Europejska jest najwwiększym inwestorem w Singapurze. Jej wkład wynosił w 2012 r. 118,7 mld EUR, co stanowiło 25,9% wszystkich BIZ u azjatyckiego partnera. Z kolei Singapur jest drugim największym azjatyckim inwestorem w Unii z BIZ na poziomie 68,6 mld EUR w 2012 r.

Eksport towarów z naszego kraju do położonego na Półwyspie Malajskim miasta-państwa wyniósł w 2013 r. 554,1 mln EUR, natomiast import stamtąd – 712,2 mln EUR. Do głównych towarów eksportowanych z Polski do Singapuru należą wyroby konstrukcyjne z żeliwa i stali, urządzenia mechaniczne, aparaty telefoniczne, podwozia oraz statki. Najwięcej importujemy chemikaliów, sprzętu drukarskiego, urządzeń elektronicznych, nośników pamięci oraz statków. Ogólna wartość polskiego eksportu do Singapuru rośnie w ostatnich latach poza rokiem 2012, kiedy odnotowano nieznaczny spadek. Dane za pierwsze 2 kwartały bieżącego roku potwierdzają rosnącą tendencję – w tym okresie wyeksportowaliśmy niemal tyle produktów, co w całym roku 2012.

eksportplsg Wolny handel z Singapurem już wkrótce

Eksperci szacują, że dzięki umowie o wolnym handlu z Singapurem eksport UE wzrośnie o 1,4 mld EUR w ciągu 10 lat. Wpływ na PKB Unii będzie znikomy. Na umowie bardziej skorzysta Singapur, który zwiększy eksport o ok. 3,5 mld EUR, a jego PKB wzrośnie o 0,94%. Pozytywny wpływ wolnego handlu widać jednak m.in. na przykładzie umowy z Koreą Południową – unijny eksport towarów, co do których zliberalizowano zasady handlu, wzrósł o 54% w pierwszym roku obowiązywania porozumienia, podczas gdy pozostałych – jedynie o 20%.

Pomimo pozornie niewielkiego wpływu umowy na gospodarkę UE, niezwykle ważne jest polityczne znaczenie dokumentu. Obecnie prowadzone są także podobne negocjacje z Japonią oraz z innymi krajami ASEAN – Malezją, Wietnamem i Tajlandią – i sukces rozmów z Singapurem może pozytywnie wpłynąć na tych azjatyckich partnerów i otworzyć ich rynki dla europejskich produktów. Na razie jednak dokument musi zostać ratyfikowany przez parlamenty obu sygnatariuszy.

Źródła: Forsal.pl

TTIP nieco mniej tajemniczy

ueusa TTIP nieco mniej tajemniczy

Kontrowersje związane z negocjacjami umowy TTIP  i wywoływane tym niepokoje w społeczeństwie skłoniły władze Unii Europejskiej do odtajnienia wytycznych obowiązujących europejskich negocjatorów.

9 października na posiedzeniu Rady Unii Europejskiej, której od grudnia przewodniczyć będzie były premier Polski Donald Tusk, zdecydowano o odtajnieniu wytycznych w zakresie negocjacji dotyczących Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi Ameryki.

Współpraca gospodarcza Polski z Afryką

rece Współpraca gospodarcza Polski z AfrykąWspółpraca gospodarcza Polski z krajami afrykańskimi rozwija się w szybkim tempie. Perspektywiczność handlu z Czarnym Lądem i lokowania tam inwestycji dostrzegają zarówno rząd, jak i sami przedsiębiorcy. Gospodarki krajów afrykańskich rozwijają się dynamicznie i według szacunków w najbliższych dwóch latach 7 z 10 krajów o największym wzroście gospodarczym na świecie stanowić będą właśnie one.
Statystyki handlu

Handel z Afryką stanowi jedynie 1% naszych obrotów handlowych. Jednak ostatnio charakteryzuje się on wysoką dynamiką – w 2013 r. wzrosły one o 32% w porównaniu do roku poprzedniego a zatem osiągnęły poziom 4,5 mld USD. Zgodnie z danymi Ministerstwa Gospodarki i Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych eksport do RPA wzrósł w 2013 r. o 21%, natomiast do Zambii o 40%. Eksport do Etiopii wzrósł aż o 75%, w dalszej mierze do Mozambiku o 81%, z koleji do Angoli aż o 108%. W okresie styczeń-lipiec 2014 r. wartość obrotów wyniosła 2,99 mld USD. W ciągu dwóch lat planuje się zwiększenie udziału obrotów handlowych z krajami afrykańskimi do 3% wartości całości. Korzyści ze współpracy są obopólne – polskie przedsiębiorstwa zdobywają nowe rynki zbytu, a Afrykanie – stabilnego i wiarygodnego partnera w Europie. Współpracę ułatwiać będzie z pewnością podpisanie porozumienia EPA (Economic Partnership Agreement) pomiędzy Afryką Zachodnią a Unią Europejską. Negocjacje zakończono w lipcu.

Biznes za granicą

Już około 3 tys. polskich firm jest obecnych na rynkach afrykańskich, z czego 350 rozpoczęło tam działalność w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. W Senegalu w sektor wydobywczy zainwestowała Grupa Azoty, a w Namibii – Kulczyk Investments. Z kolei Asseco będzie tworzyło system informatyczny w Etiopii, a Ursus będzie dostarczał tam ciągniki. Do projektów, na wykonanie których polskie firmy mogą w najbliższym czasie uzyskać kontrakty, należą m.in. budowa terminali na olej w Nigerii (150 mln USD), budowa rafinerii, produkcja ciągników w Angoli oraz dostawa helikopterów.

Odbywają się spotkania na szczeblu rządowym. Premier Donald Tusk odwiedził Nigerię, RPA i Zambię, a do naszego kraju przyjechał wiceprezydent RPA Kgalema Motlanthe. Zorganizowano także wyjazdy do Senegalu, Ghany czy Nigerii, podczas których nawiązywano również relacje biznesowe. W rezultacie wizyty w Senegalu tamtejszy rząd zadecydował o otworzeniu ambasady w Warszawie. W planach była wizyta premiera w Etiopii, jednak z uwagi na zmianę szefa polskiego rządu została ona przesunięta.

Spotkania polityczne

Współpraca gospodarcza Polski z Afryką była tematem konferencji, która odbyła się 9 października w PAIIZ. W spotkaniu wzięła udział m.in. podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarski Ilona Antoniszyn-Klik. Wiceminister wskazała tamtejszy rynek jako perspektywiczny dla przedsiębiorców działających w branży górniczej, budowlanej, energetycznej, elektromaszynowej, meblarskiej, farmaceutyczno-medycznej oraz IT. Jako główne cele wskazała jednak poprawę stosunków gospodarczo-handlowych, ekspansję polskich produktów spożywczych oraz promocję polskich firm i marek.

Wiceminister przypomniała, że funkcjonują rządowe programy aktywnie wspierające działalność i inwestycje w Afryce. W fazie przygotowań znajduje się program wsparcia finansowego (gwarantowanie kredytów). Obecnie do czołowych projektów należy GoAfrica, czyli program wsparcia dla polskich przedsiębiorstw zamierzających zaistnieć przede wszystkim w takich krajach jak Algieria, Nigeria, Kenia, Angola, Mozambik i RPA, ale nie tylko – wsparcie dostaną wszystkie firmy planujące wejście na dowolny afrykański rynek w dowolnej branży. W ramach projektu organizowane są różnego rodzaju wydarzenia. W 2013 r. miały miejsce 4 misje typu fact finding do Nigerii, RPA, Zambii i Algierii. Natomiast misje biznesowe polskich przedsiębiorców prowadzą do Nigerii (28 firm), RPA (22 firm) i Zambii (20 firm). Fora biznesowe miały miejsce w Abudży, RPA i Lusace, seminarium gospodarcze Polska-Angola. Seminarium dla polskich i południowoafrykańskich firm odbyło się w Johannesburgu oraz kongres POLANDAFRICA 2013 w Łodzi.

Podsumowanie

Kolejna edycja POLANDAFRICA odbędzie się w dniach 27-28 listopada 2014 r. Zgromadzi przedstawicieli rządów RP i krajów afrykańskich, organizacji biznesowych, izb gospodarczych oraz przedsiębiorców. Ważnymi elementami konferencji są wystawa, katalog i reklama internetowa, gdzie uczestnicy będą mogli przedstawić swoje produkty. Współpraca gospodarcza Polski z Afryką jest pełna perspektyw na skuteczną internacjonalizację polskich przedsiębiorstw na tamtejsze rynki. Oznacza jej rozwój oraz stanowi ważny element polityki naszego kraju.

Źródła:  Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych, POLANDAFRICAPortal gospodarczy wnp.pl

Handel z Białorusią coraz ważniejszy

plby Handel z Białorusią coraz ważniejszyW obliczu napiętych stosunków z Federacją Rosyjską ważnym partnerem Polski w kwestii wymiany handlowej ze Wschodem może stać się Białoruś. Przedstawiciele kraju, który do niedawna był bojkotowany z uwagi na niedemokratyczne rządy Alaksandra Łukaszenki, w ostatnim czasie kilkukrotnie spotykali się z członkami polskiego rządu. W dniach 1-2 października bieżącego roku w Brześciu miała miejsce XVIII edycja polsko-białoruskiego seminarium „Dobre sąsiedztwo”, podczas którego doszło do spotkania wicepremierów obu państw – Janusza Piechocińskiego i Michaiła Rusego. Rozmawiano o inwestycjach, wsparciu dla biznesu i likwidacji barier handlowych.

Minister Piechociński podkreślił wagę partnerstwa gospodarczego obu państw, wskazując na jego rozwój w ostatnich miesiącach. Zgodnie ze słowami wicepremiera w okresie styczeń-lipiec 2014 r. handel z Białorusią pod względem eksportu z Polski wzrósł o 3,1% do poziomu 1,3 mld USD, a pod względem importu – o 22,3% do poziomu 570 mln USD. Naszymi głównymi towarami wysyłanymi za Bug są wyroby przemysłu motoryzacyjnego i elektromaszynowego, tworzywa sztuczne oraz kosmetyki. Zgodnie ze słowami Wiaczasława Reŭta, wiceprezesa Białoruskiej Izby Handlowo-Przemysłowej, oba kraje dążyć będą do osiągnięcia obrotu towarowego na poziomie 3 mld USD na koniec 2014 r.

Widać także wzrost znaczenia polskich inwestycji na terytorium Białorusi. W 2013 r. 530 tamtejszych spółek posiadało polski kapitał, z czego 30 działało w specjalnych strefach ekonomicznych w Brześciu i Grodnie. Poziom polskich BIZ na Białorusi wyniósł na koniec I kwartału 2014 r. ok. 150 mln USD, 43% z nich ulokowane było w brzeskiej SSE. Główne branże, w których działają te podmioty, to przemysł spożywczy, drzewny, produkcja mebli, opakowań, wyrobów z tworzyw sztucznych i rolnictwo.

Embargo ze strony Rosji oraz spadek siły nabywczej Ukrainy powoduje, że współpraca z trzecim pod względem obrotów partnerem handlowym z WNP zyskuje na znaczeniu. Obszary wskazane przez Janusza Piechocińskiego, w których dostrzega się perspektywy obopólnych korzyści, to branże rolno-spożywcza, energetyczna, transportowa i logistyczna (specjaliści dostrzegają też potencjał tkwiący w branży budowlanej czy turystycznej). Wiceszef rządu wezwał do oparcia relacji na wymianie technologii i nowoczesnych rozwiązaniach, a także na szukaniu możliwości współpracy organizacji i stowarzyszeń, banków oraz na wymianach studenckich. Zauważył, że jedną z kluczowych spraw jest kwestia odprawy granicznej zarówno towarów, jak i osób.

Handel z Białorusią stał się w ostatnich miesiącach furtką na rynek rosyjski dla unijnych produktów rolno-spożywczych, np. dla polskich jabłek. Ponieważ oficjalnie nasze owoce nie mogą wjechać na terytorium Federacji, producenci wysyłają je na Białoruś, która pomimo obecności w Unii Celnej nie poparła embarga. Tam jabłka przechodzą normalną procedurę celną, po czym są przepakowywane do innych pudełek uniemożliwiających identyfikację pochodzenia, po czym jadą dalej do Rosji. Tego typu zagrania polskich eksporterów można było zaobserwować już podczas poprzedniego embarga w latach 2005-2007. Zdarza się jednak, że rosyjskie służby graniczne zatrzymują towary, co do których mają podejrzenia.

Ocieplenie stosunków polsko-białoruskich jest pozytywnym sygnałem dla polskich eksporterów. Internacjonalizacja przedsiębiorstw na Wschód jest dobrym sposobem na dywersyfikację rynków zbytu. Sytuacja polityczna powoduje, że Republika Białoruś jawi się jako coraz ważniejszy partner, mimo że sprawy wewnętrzne i styl kierowania państwem przez Alaksandra Łukaszenkę wciąż nie odpowiada demokratycznym standardom.

Źródła: Zwiazda, TVP Info.

Spotkanie roczne przedstawicieli MIR i KE

P0122050001 300x199 Spotkanie roczne przedstawicieli MIR i KE

W dniach 2-3.10.2014 r. w Kazimierzu Dolnym odbyło się spotkanie roczne pomiędzy reprezentantami polskiego rządu zaangażowanymi we wdrażanie funduszy europejskich a przedstawicielami Komisji Europejskiej. Podczas spotkania dyskutowano zarówno o minionej perspektywie dotacji z lat 2007-2013, jak i o nadchodzących programach w ramach perspektywy 2014-2020. Stronę polską reprezentowali sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju Adam Zdziebło oraz podsekretarze Marceli Niezgoda i Iwona Wendel.

Wiceminister Marceli Niezgoda podkreślił wagę przejściowego okresu, w którym należy skupić się na jak najlepszym wykorzystaniu już przyznanych środków z poprzedniej puli oraz dokładnym, ale jednocześnie szybkim przygotowaniu nowych naborów. Rozmowy odbyte podczas spotkania rocznego w Kazimierzu są według Niezgody pierwszą próbą podsumowania dotychczasowej realizacji polityki spójności i punktem wyjścia dla przyszłej perspektywy.

Zgodnie ze słowami wiceministra projekty współfinansowane przez Unię Europejską odpowiadały za 20% średniorocznego wzrostu PKB Polski. Jeśli chodzi o wartość projektów, na dzień 5 października podpisano 103522 umowy o wartości 409,9 mld PLN, z czego 284,7 mld to środki unijne), alokacja środków na lata 2007-2013 została przekroczona o 0,7%. Dotychczasowe wydatki beneficjentów wyniosły 298,4 mld PLN, z czego dofinansowanie 210,8 mld PLN, co świadczy o przekroczeniu 70% przeznaczonej puli.

współpraca polsko-ukraińska

Jak wojna wpłynęła na eksport na Ukrainę?

pluk Jak wojna wpłynęła na eksport na Ukrainę?

Konflikt na wschodzie Ukrainy, choć oddalony od granic Polski, wpływa na nasz kraj zarówno w wymiarze politycznym, jak i gospodarczym. W mediach mówi się głównie o problemach z wymianą handlową z Rosją, związanych z embargiem na produkty spożywcze. Jednak na kryzysie mocno ucierpiała również wymiana handlowa z samą Ukrainą.

Eksport na Ukrainę w I półroczu bieżącego roku wyniósł ok. 6,17 mld PLN, co w porównaniu z analogicznym okresem 2013 r. oznaczało spadek aż o 25,7%. Ekonomiści wskazują na spadek wartości hrywny jako jeden z głównych czynników blokujących import towarów przez tamtejsze podmioty. Zgodnie z danymi Narodowego Banku Ukrainy w okresie od 3 stycznia do 1 lipca wartość lokalnej waluty spadła z 8,15 UAH za 1 USD do 11,79 UAH za 1 USD. Na dzień 2 października hrywna straciła jeszcze bardziej na wartości i obecnie 1 USD kosztuje aż 12,95 UAH. Następują także stopniowy dalszy spadek siły nabywczej ukraińskich konsumentów oraz kłopoty z płynnością finansową hurtowników i detalistów wywołane zmniejszeniem aktywności banków (akcja kredytowa, realizacja operacji), w rezultacie czego wydłużają się terminy płatności.

Wskutek obniżenia wartości wymiany handlowej z Ukrainą kraj ten spadł z 9. na 15. miejsce w rankingu naszych największych partnerów handlowych pod względem eksportu (spadek udziału w całości z 2,6% do 1,8%), utrzymując 21. miejsce pod względem importu (wzrost udziału w całości z 1% do 1,2%). W porównaniu z I półroczem 2013 r. w bieżącym roku import wzrósł o 18,5% do poziomu 3,91 mld PLN. Jeśli chodzi o bezpośrednie inwestycje zagraniczne Polski na Ukrainie, na dzień 1 lipca wynosiły one 1,1 mld USD, co oznaczało spadek o 0,1 mld USD w ciągu pół roku. Nasze inwestycje stanowią 2,2% całości wszystkich BIZ na Ukrainie i 2,84% BIZ pochodzących z krajów Unii Europejskiej.

W najgorszej sytuacji znajdują się polskie firmy, które posiadały aktywa na anektowanym przez Rosję Krymie. Niejasny status prawny tego terytorium sprawia, że nie pozostało im nic innego niż wycofanie się z tego regionu. Są to jednak pojedyncze przypadki, a z reguły przedsiębiorcy planują kontynuować działalność na Wschodzie, choć oczywiście sytuacja zmusza ich do weryfikacji zakresu i szukania nowych sposobów funkcjonowania na rynku ukraińskim. Należy mieć nadzieję, że kryzys zostanie wkrótce zażegnany, a polski eksport na Ukrainę wróci do poziomu sprzed wybuchu konfliktu. Analitycy PKO BP wyliczyli, że spadek eksportu na Ukrainę o 10 pkt proc. pociąga za sobą spadek tempa wzrostu gospodarczego Polski o 0,1 pkt proc. Niestety nie ma jeszcze danych dotyczących kolejnego kwartału, ale jeśli drugie półrocze 2014 r. będzie pod względem wymiany handlowej z Ukrainą podobne do pierwszego, problemy wschodniego sąsiada będą nas kosztowały ok. 0,25% PKB.

Źródła: Puls BiznesuDerżawnyj komitet statystyky Ukrajiny, Nacionalnyj bank Ukrajiny

Eksport żywności do Czech

plcz Eksport żywności do Czech

Gdy w 2012 r. ujawniono tzw. aferę solną, skandal miał swoje konsekwencje również poza granicami Polski, szczególnie u naszych południowych sąsiadów Czechów. To właśnie tam doszło do zmasowanej akcji mającej na celu zdyskredytowanie polskiej żywności. W mediach straszono niebezpiecznymi dla zdrowia i życia substancjami, rzekomo obecnymi w produktach sprowadzanych zza Sudetów. Atmosferę zagrożenia podsycali nawet państwowi urzędnicy w publicznych wypowiedziach, wzywając do bojkotu żywności pochodzącej z Polski.

Na szczęście pierwotna panika związana z polską żywnością wydaje się powoli odchodzić w przeszłość. Nasze produkty spożywcze nie tylko utrzymały swoją pozycję na rynku, ale ich import do Czech systematycznie rośnie. Obecnie 16% importowanej żywności w tym kraju pochodzi z Polski, co sytuuje ją na drugim miejscu za Niemcami (ok. 25%). Poziom eksportu żywności do Czech prezentuje poniższy wykres.

Eksportzywnoscidoczech Eksport żywności do Czech

Eksport żywności do Czech  w ostatnich latach stale rósł aż do wartości 902,5 mln EUR w roku 2013. Problemy związane z bojkotem wpłynęły jedynie na spowolnienie tempa wzrostu, jednak nie przyniosły załamania. Jednocześnie rósł udział polskiej żywności w czeskim imporcie (jeszcze w 2009 r. wynosił 15,5%, dziś – ponad 16%). Głównymi produktami, które trafiały za południową granicę w 2013 r., były mięso i wyroby mięsne (23,2%), wyroby mleczne i jaja (17,2%) oraz zboża i wyroby ze zbóż (14,2%).

Ważnym wydarzeniem stały się także coroczne Dni Polskiej Gastronomii i Kultury odbywające się w Pradze. Dzięki tego typu imprezom czescy konsumenci zapoznają się z polskimi specjałami i mają szansę przekonać się, że wcale nie są one trujące, jak donosiły media nad Wełtawą, a przy okazji charakteryzują się korzystną relacją jakości do ceny. W drugiej połowie 2014 r. Ministerstwo Rolnictwa planowało wydać 1,5 mln PLN na różnego rodzaju targi w Czechach i na Słowacji oraz kampanie medialne promujące polskie produkty i marki.

Medialna nagonka wywołała jednak pewne negatywne efekty w nastrojach społeczeństwa. W badaniu przeprowadzonym przez firmę Media Research 30% czeskich konsumentów uznało, że polska żywność jest niezdrowa, niebezpieczna lub słabej jakości, a 60% powiedziało, że jej unika. Klienci w supermarketach zaczęli zwracać uwagę na kraj pochodzenia towaru, coraz częściej wybierając czeskie produkty. Wobec tej sytuacji wiele sieci handlowych  stara się sprowadzać polską żywność pod markami niekojarzącymi się z naszym krajem, choć jest świadoma jej jakości.

Kontrowersje wśród polskich eksporterów wzbudza także osoba wicepremiera i ministra finansów Republiki Czeskiej Andreja Babiša. Miliarder, właściciel wielu spółek z branży spożywczej (a także chemicznej i medialnej) jest oskarżany o podsycanie wspomnianej nagonki na polską żywność, m.in. niezbyt cenzuralną wypowiedzią na temat zaoferowanej mu w programie telewizyjnym kiełbasy. Niechęć Babiša do importowanej żywności jest z pewnością ugruntowana tym, że sam działa w branży i im więcej żywności Czechy sprowadzą, tym mniej pieniędzy trafia do jego kieszeni. Należy mieć nadzieję, że osobiste interesy nie wpłyną na działalność przedsiębiorcy jako jednej z najważniejszych osób w państwie, choć w koalicyjnej umowie, jaką jego partia ANO 2011 zawarła z ČSSD i KDU-ČSL, znalazły się słowa o „potrzebie stworzenia przestrzeni na czeskim rynku dla rodzimych produktów, np. poprzez zaostrzenie kontroli u zagranicznych wytwórców”.

Z drugiej strony, dobrze rokuje na przyszłość wypowiedź ministra rolnictwa Republiki Czeskiej Mariana Jurečki, który stwierdził, że obu krajom zależy na zgodnej współpracy w kwestii bezpieczeństwa żywności, jej jakości oraz relacji między odpowiednimi ministerstwami obu państw. Jurečka ma nadzieję na dalszy owocny rozwój kooperacji, jednak zauważa problemy związane z rosyjskim embargiem, co może grozić nadwyżką żywności na rynkach europejskich.

To, że czeski rząd poważnie traktuje kwestię spożywczego embarga, potwierdza nałożony na importerów żywności obowiązek zgłoszenia zarówno towaru, jak i jego planowanej ceny na 48 godzin przed wprowadzeniem go do obrotu. Protekcjonistyczne działania budzą niepokój importerów oraz ich zagranicznych partnerów – firmy obawiają się oskarżeń o sprzedaż produktów niskiej jakości bądź niepełnowartościowych w wypadku podania ceny niższej niż w ofercie lokalnych producentów.

Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności, ocenia ten ruch jako element cichej wojny handlowej w Unii Europejskiej. Z uwagi na funkcjonowanie zarówno Czech, jak i Polski w ramach jednolitego rynku europejskiego ekspert wzywa do zaprotestowania przeciwko takim działaniom na forum UE, gdyż można je zakwalifikować jako naruszenie swobody przepływu towarów i równych szans dla producentów z całej Unii.

Na koniec warto przypomnieć, że nie tylko polska żywność stała się celem czarnego PR czeskich producentów – również branża stolarki budowlanej doświadczyła ataków ze strony mediów i lokalnej konkurencji. Mówiono, że polskie okna są niskiej jakości, a konsumentów wzywano do żądania od firm budowlanych gwarancji, że nie montują one okien pochodzących z naszego kraju. W tych działaniach Czesi odnieśli pewien sukces, gdyż wartość eksportu polskiej stolarki okiennej wyraźnie spadła, jednak tłumaczy się to przede wszystkim zmianą głównych destynacji eksportowych polskich producentów z krajów ościennych na dalsze rynki docelowe np. Francję czy Włochy.

Źródła:  Gazeta Wyborcza, Polityka, Polskie Radio, Portal Spożywczy